zuzanna ziomecka, kobiety, mindfulness, leadership,

Dziewiątego listopada, tuż po Web Summit, spełniło się moje marzenie by przyjechać służbowo do Oxfordu. Miałam zaszczyt poprowadzić warsztaty około mindfulnessowe dla dziennikarzy i redaktorów z całej Europy w ramach trzy dniowego szkolenia Oxford Perspectives organizowanych kwartalnie przez Instytut Reutersa.

Do tej pory wahałam się wychodzić z tematyką „miękkich” kompetencji do redakcji. Szczególności w przypadku tzw Newsówki.

Media newsowe to świat, w którym rządzi intelekt, impulsywność i pośpiech, przekonania o swoich racjach i „męska” twardość. Nie ma zbyt wiele miejsca na rozwagę, samoświadomość w działaniu (bo kiedy?), czy redukcje stresu.

Stawianie lustra przed ludźmi, którzy nie widzą sensu do niego zaglądać jest stratą czasu. Ale po latach, zaczęłam eksperymentować z wprowadzeniem uważnośći poprzez tylne drzwi.

W Oxford, na warsztatach, miałam nowego szefa programowego z BBC, czołowych badaczy mediów z instytut Reutersa, redaktorki z głównych skandynawskich dzienników, z niemieckiej prasy i radia, oraz z telewizji publicznej w Mołdawii. W sumie 12 osób. Jak sprawić, by tacy sceptycy nie chętni tematowi zrozumieli, że intelekt jest ograniczony i schematyczny? Że uwaga ma wpływ na to jak pracują i z jakim efektem?

Zrobiłam to dwoma tematami: błędami poznawczymi (cognitive bias) i wypaleniem zawodowym. Pod koniec całego 3 dniowego programu, podczas którego występował np zastępca naczelnej Economista, czterech z tych dwunastu uczestników wymieniło mój warsztat jako najbardziej przydatny i pamiętny. Następnego dnia dostałam zaproszenie by zrobić go ponownie w następnej edycji programu, już w lutym.

Nawet nie wiecie jaka to była dla mnie radość. Podzielić się moją wiedzą z ludźmi, którzy mi imponują, którzy trzęsą moja branżą,  i usłyszeć że to jest dla nich przydatne było ogromnym spełnieniem.

Podczas Leadership Academy for Poland w 2016 r., zdefiniowałam swoją misję. Brzmi – wspierać tych, którzy mogą naprawić świat. Udało mi się to zrobić w Oxfordzie.

W zamian, to urocze miasteczko uniwersyteckie wynagrodziło mnie pogodą bym mogła zobaczyć te miejsca, w których filmowali Harry Pottera i Discovery of Witches, pooglądać biblioteki w średniowiecznych katedrach, zjeść w klasycznym brytyjskim pubie, powłóczyć się między studentami każdego koloru i rozmiaru i najmądrzejszymi profesorami starego świata. Odkrywałam księgarnie, zamki, kawiarenki, sale do medytacji, rzeki z gondolami, galerie, i potykałam o rowery przypięte do ogrodzenia średniowiecznego cmentarzyska na środku skrzyżowania między Tesco a Rossmanem. Na prawdę niezwykłe miejsce. Trochę się zakochałam.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *