• 2 grudnia 2020
  • zuza
  • Blog
Z jakiegoś powodu (chichot losu i poczucie humoru ewolucji) o wiele łatwiej utrwalić złe nawyki niż dobre. Dlatego wmontowanie medytacji w życie codzienne jest wyzwaniem większym niż codzienne oglądanie seriali, jedzenie ciastek, czy palenie petów przy lampce wina z przyjaciółką. Nie, żebym cokolwiek o takich rzeczach wiedziała…
Dlatego dziś dziele się kompilacją rad wynikających z mojego doświadczenia, od moich absolwentów i od Mattiasa Birka, nauczyciela leadershipu i mindfulness z Columbia University. (Poczytaj jego teksty na HBR: https://bit.ly/33wXxF3)
ZNAJDŹ GRUPĘ PRAKTYKÓW BY MIEĆ Z KIM SIADAĆ
Może być online, taka jak Wyspa Spokoju, albo w Realu. Medytują razem praktycy zen, shambali i vipassany, jest świecka grupa prowadzona przez Dawid Bednarski w Warszawie oraz takie, prowadzone przez absolwentów Tomasz Kryszczyński – Mindfulness w Wrocławiu i Katowicach. Jeśli macie taką grupę w realu, wpisujcie w komentarzach by inni mogli do Was trafić!
USTAW SOBIE JEDNĄ STAŁĄ PORĘ I JEDNĄ DODATKOWĄ
Pierwsza pora jest tą optymalną, która jak wejdzie ci w krew stanie się codziennym myciem umysłu, tak samo odruchowym i nie wymagającym żmudnego procesu decyzyjnego jak mycie zębów. Ta druga jest twoim planem B, jeśli pierwsza nie wypali. A będą takie dni. Życie jest pełne niespodzianek więc warto od razu wiedzieć co zrobisz, jeśli jedna ci wskoczy w okienko mindfulnessowe.
NIE PRZESTAWAJ PRÓBOWAĆ
Medytacja mindfulness polega na obserwacji, rozproszeniu umysłu, i wracaniu do punktu startu. Raz, po raz, po raz. Z nawykiem codziennej medytacji jest tak samo. Jeśli we wtorek ci się nie uda, wstań w środę i ją zrób. Dni bez medytacji nie są porażką. Są okazją by zacząć od nowa.
NIE OCZEKUJ KONKRETNYCH EFEKTÓW
Medytacja nie daje jakości, która rośnie równiutko jak na wykresie. Są dni, kiedy „nie idzie” albo gdy umysł jest tak wzburzony, że opanowanie go jest jak próba wiosłowania w prostej linii przez wzburzone sztormem morze. Ale to nie znaczy, że masz nigdy więcej nie wsiadać do łódki, albo że ten czas spędzony w wielkich falach był zmarnowany. Będzie różnie. Za każdym razem inaczej. Jeśli będziesz tego ciekawy/ciekawa, to unikniesz tendencji do oceniania swojego postępu, które w przypadku medytacji nie mają racji bytu, a potrafią wywołać frustracje lub złe samopoczucie.