
Zaczynam sie pojawiać w mediach by opowiadać o książce. Dziś rano poszłam do tzw „Śniadaniówki”. Ostatni raz byłam w Pytaniu Na Śniadanie … ło matko…ponad 10 lat temu? Nawet więcej, chyba. Miałam kiedyś regularny kącik w tym programie jako redaktor naczelna Gagi. W międzyczasie świat wielokrotnie się zmienił, a w TVP były przynajmniej trzy różne ekipy kierownicze. Nie wiedziałam czego sie spodziewać dzisiaj po tym doświadczeniu, więc poszłam odważnie, w tych czerwonych obcasach, które zawsze zakładam by dodać sobie animuszu.
Na miejscu zastałam luz, serdeczność, i wesoły galimatias. Nie spodziewałam sie, że poczuje coś na kształt powrotu do siebie w studio TVP, ale dokładnie tak sie stało. Sądziłam, że już nie kocham mediów, a tu jednak…pierwsza zawodowa miłość widać nie rdzewieje.
Chociaż to właściwie nie jest o kamerach ani widzach, tyle o ludziach, którzy tam byli. Najpierw zajęła sie mną gadatliwa makijażystka i opowiedziała mi i duchowych oszustach w Rosji, potem stylista włosów wyjaśniał mi jakie krowy produkują jaki rodzaj mleka (jest AA, Ab i BB – nie wiedziałam!). W poczekalni poznałam aktora z jamnikiem, którego pyszczek miał wytatuowany na swoim przedramieniu. Pani od kawy, powiedziała „kocham swoją pracę” podając mi miód na gardło. A na sofie usiadłam obok Kasi Miller, która przyszła ze swoją (również fioletową!) nową książką, tak jak ja ze swoją. Królową tych kulisów okazała sie Paula Tyczka, znajoma twarz i dusza całego tego uroczego zamieszania. W studio prowadzący Łukasz Nowicki, był jedynym, który się przez te dekadę nie zmienił. Zawsze był gospodarzem, do którego najbardziej lubiłam przychodzić, i nadal tak jest.
Jestem wzruszona i zaskoczona tym, jak moje różne wcześniejsze ścieżki przecinają się nagle przy okazji wydania tej książki, i ile mnie spotyka serdeczności od ludzi. Nigdy tego wcześniej tak wyraźnie nie odbierałam, ale też nigdy wcześniej nie rozumiałam jak to działa (szczegóły w książce).
Jest moc w tej książce i dookoła niej! Niech Wam wszystkim dobrze służy. ![]()
